
Lepiej nie logować się na stronie internetowej www.pobieraczek.pl, z której niby za darmo pobrać można muzykę. Wystarczy się jednak na niej zalogować, a trzeba będzie zapłacić za cały rok z góry - mimo że nic się nie ściągnie.
Ofiarami "pobieraczka" padły 9-letnia Asia i jej brat, 12-letni Krzyś-radomszczanie. Dotąd Internet był dla nich przede wszystkim źródłem zabawy. Do czasu aż na skrzynkę mailową dziewczynki przyszła informacja, że jeżeli nie zapłaci ok. 200 zł za korzystanie z portalu "pobieraczek", to spotka się z jej administratorem w sądzie.
-"Mamo, czy ja pójdę do więzienia? Takie pytanie ze łzami w oczach zadała mi córka, bo to na jej imię i nazwisko zalogowały się dzieci na tej stronie"- opowiada matka Asi i Krzysia.
Asia w tym roku w prezencie dostała odtwarzacz MP4. - "Chciałam sobie na nim posłuchać muzyki z mojego ulubionego filmu "Hannah Montana". Poprosiłam brata, by znalazł mi jakieś piosenki w Internecie. Ale nie udało się nam" - mówi Asia.
Matka dzieci nie kryje, że nie odpuści sprawy. - "Nie zamierzam im płacić. To zwykłe naciąganie i straszenie ludzi. Pewnie są tacy, których udało im się już złapać w sidła. Próbowałam się dodzwonić pod numer telefonu podany na stronie, ale nikt nie podnosił słuchawki. Poczekam na ich ruch."
Nam udało się skontaktować z przedstawicielami witryny.
-"Działamy zgodnie z prawem i nie ukrywamy, że za nasze usługi trzeba płacić - przekonuje Ireneusz Lejczak. - Zapoznanie się z regulaminem zajmuje 30 minut, a my dajemy aż 10 dni. Poza tym samo zarejestrowanie nie kończy procedury podpisania umowy, ostatnim etapem jest aktywacja linku na swojej poczcie. Jeśli ktoś się rozmyśli, może zrezygnować."
Sprawą zajmuje się też rzecznik praw obywatelskich. - Wpłynęło do nas kilka skarg dotyczących witryny "pobieraczek". Za wcześnie jednak na informację, czy uda się nam pomóc poszkodowanym - komentuje Marta Kukowska z biura rzecznika.
Źródło: Dziennik Łódzki
